piątek, 27 czerwca 2014

AKTYWNIE W DŁUGI WEEKEND

To był bardzo przyjemny i aktywny długi weekend. Ale nie zabrakło też chwili relaksu i pokus. Skusiłam się na deser lodowy. Długo wytrzymałam bez słodkości ale tym razem sobie zaszalałam. Raz na jakiś czas mogę sobie pozwolić. Tym bardziej, że po zjedzeniu deseru pojechaliśmy rowerami z dolnego Karpacza na Górny i do Świątyni Wang. Jazda w górach jest bardzo wyczerpująca :) Chwilami miałam dość, ale nie poddałam się i przezwyciężyłam chwile słabości. 

 
     
                          

piątek, 13 czerwca 2014

ANALIZA SKŁADU CIAŁA


Jakiś czas temu zdecydowałam się zrobić analizę składu ciała. Zapisałam się także na kurs zdrowego odżywiania. Kurs trwał 12 tygodni. Na taki kurs chodzą zazwyczaj osoby, które chcą schudnąć. Ja się zapisałam mimo, że jestem szczupła i nie potrzebuję diety redukcyjnej. Chciałam nauczyć się zasad zdrowego odżywiania.


niedziela, 8 czerwca 2014

ROWER

Nie miałam dziś ochoty na rower. 30 stopni w cieniu, zero wiatru, upał niesamowity. Na szczęście dałam się namówić i nie żałuję.


sobota, 7 czerwca 2014

DZIEŃ PEŁEN SŁOŃCA

Cudowny dzień. Takich poproszę więcej :) Pogoda dopisała, nie było upalnie, ale słoneczko pięknie grzało. Spędziliśmy z moim S popołudnie nad wodą. Co prawda mieliśmy iść na rowery, ale zamiast aktywnego wypoczynku można czasem wybrać odpoczynek i plażing.








PRZYGOTOWANIA DO LATA

Przygotowania do lata idą pełną parą. Jakiś czas temu kupiłam sobie nowy strój kąpielowy (New Yorker, 90 zł) Przymierzyłam chyba wszystkie, które były dostępne w galeriach, ale tylko jeden leżał na mnie idealnie. Nie chciałam ostrego neonowego różu, ale gdy tylko go przymierzyłam, zakochałam się w nim. Leży idealnie, nie spada, nie unosi się, nigdzie nie odstaje. Takiego bikini szukałam. Nie ma nic gorszego jak kontrolowanie swojego stroju podczas pływania, spadnie, czy nie spadnie, podniesie się do góry, a może lepiej go trzymać cały czas :) Jedyną wadą jest to, że nie ma odpinanych ramiączek. Jednak problem łatwo idzie rozwiązać, ponieważ nawet gry schowam ramiączka w miseczki, bikini nadal zostaje na swoim miejscu i można śmiało chodzić po plaży bez obaw, że zgubimy nasz kostium :)











czwartek, 5 czerwca 2014

COŚ NA POCZĄTEK

Witajcie. Zawsze pierwszy post jest najtrudniejszy. Nigdy nie wiadomo jak zacząć. Mimo, że nie jest to mój pierwszy blog i tak wybór pierwszego wpisu jest trudny. 

No ale może od początku. Kilka słów o mnie :)

Dla niewtajemniczonych napisze, że prowadzę Fanpage na Facebooku - Żyję zdrowo - jestem fit. Ten blog nie będzie w 100 procentach rozszerzeniem fejsbukowej strony. Bedzie to przede wszystkim blog osobisty. Przecież nie samym sportem i zdrowym odżywianiem człowiek żyje ;) Chce pokazać, że można żyć zdrowo nie odmawiając sobie różnych przyjemności. Po prostu: Mój blog - mój styl życia :)