środa, 24 czerwca 2015

SIEMIĘ LNIANE




Postanowiłam wrócić do nawyku picia siemienia. Dlaczego wrócić? Jeszcze pół roku temu piłam je regularnie, ale oczywiście człowiek jest strasznie zabiegany i w tej codziennej gonitwie w  końcu o czymś zapomni :) Ja zapomniałam o siemieniu. Tak więc dziś ponownie zaczynam swoją przygodę z "glutkiem". 
A czego oczekuję od jego regularnego spożywania? Przede wszystkim chcę wzmocnić włosy i paznokcie, poprawić stan mojej cery i wyregulować hormony. 
 


Siemię lniane - dlaczego warto po nie sięgać?


Jest uważane za jedno z najbardziej popularnych środków medycyny naturalnej. W tych  małych brązowych ziarenkach znajduj się wiele składników mineralnych i witamin, takich jak:
wielonienasycone kwasy tłuszczowe 
witamina E,  
cynk,  
błonnik, 
witamina B1 i B6,   
kwas foliowy,  
magnez, 
wapń, 
żelazo,  
fitosteryny,
flawonoidy,  
fitoestrogeny

Dlaczego warto pić siemię lniane?
przeciwdziała stanom zapalnym, 
spowalnia starzenie się komórek, 
eliminuje zaparcia,
przeciwdziała wzdęciom,
wykazuje działanie przeciwnowotworowe, 
chroni komórki organizmu przez negatywnym działaniem wolnych rodników, 
przyśpiesza gojenie ran, 
znacznie poprawia kondycję skóry, włosów i paznokci,
obniżania poziomu cholesterolu, 
obniża ciśnienie tętnicze krwi, 
usuwa z organizmu szkodliwe substancje, 
sprzyja rozwojowi korzystnych bakterii jelitowych, 
pomocny w dietach odchudzających,  
wspomaga prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego,  
zwiększa odporność, 
działa ochronnie na serce, 
reguluje gospodarkę hormonalną, 
blokuje receptory estrogenowe zmniejszając w ten sposób podatność na nowotwory,
 pomaga wzmocnić koncentrację i pamięć,
 ma właściwości grzybobójcze i antyutleniające.


Siemię lniane zawiera kwasy Omega-3

Brak odpowiedniej ilości kwasów omega-3 w organizmie wiąże się m.in. z następującymi schorzeniami:

- emocjonalnymi - depresją, agresją, nadpobudliwością dziecięcą (ADHD),
- metabolicznymi - otyłością, cukrzycą,
- nowotworami,
- umysłowymi - dysleksją, zaburzeniami pamięci, chorobą Alzheimera,
- układu krążenia - chorobami serca, miażdżycą, arteriosklerozą,
- układu odpornościowego - alergiami, skłonnością do częstych stanów zapalnych,
- dermatologicznymi - egzemy, zgrubienia skóry, popękane pięty,
- gastrycznymi - niewłaściwe wydzielanie soków trawiennych (regulowane przez prostaglandyny),
- hormonalnymi - rozregulowana gospodarka hormonalna,
- układu nerwowego, w tym wady narządów zmysłów (głównie przez niesprawne funkcjonowanie neurotransmiterów). źródło: http://www.mojadrogadozdrowia.com

UWAGA



Warto wiec wiedzieć jak przygotować nasiona lnu aby jak najwięcej z nich skorzystać.
Wiele się czyta, że nasiona te zawierają substanje cyjanogenne, które mogą się przekształcić w cyjanowodór czyli silną truciznę. Sporo na ten temat pisze Dr Budwig, która jednak przez wiele lat podawała swoim pacjentom duże dawki siemienia i oleju lnianego, a oni zamiast ulegać zatruciu - zdrowieli ze śmiertelnych chorób. I o co w tym wszystkim chodzi?

Nasiona lnu (podobnie jak i łodyga oraz liście) zawierają dwa związki cyjanogenne należące do grupy glikozydów nitrylowych (inaczej: nitrylozydów): linustatynę oraz neolinustatynę. Dopóki ziarno jest nienaruszone, związki te są stabilne i nie ulegają przemianom chemicznym. Dzieje się tak, ponieważ glikozydy i aktywujące je enzymy umieszczone są w różnych częściach ziarna i nie stykają się ze sobą. Dopiero w momencie pęknięcia łupiny i naruszenia struktury ziarna, następuje aktywacja enzymów, które rozpoczynają przemianę glikozydów w cyjanowodór. Proces ten nazywamy cyjanogenezą (produktami pośrednimi cyjanogenezy linustatyny i neolinustatyny są: linamaryna oraz lotaustralina).

Cyjanogeneza nie zachodzi, jeśli zmielone nasiona zalejemy gorącą wodą, lub gdy je zagotujemy w wodzie, ponieważ enzym aktywujący przemiany jest białkiem, i jak każde białko w wysokiej temperaturze ulega denaturacji i traci swoje właściwości.

Przeciwnie: zalanie zmielonego siemienia wodą chłodną lub zimną przyspieszy cyjanogenezę (następuje hydroliza nitrylozydów).

Zalanie całego (nie zmielonego) siemienia zimną wodą nie powoduje cyjanogenezy, ponieważ – jak już wcześniej napisałam – w nienaruszonym ziarnie glikozydy nie mają kontaktu z enzymami. Dlatego spożycie śluzów powstałych w wyniku zalania zimną wodą całego siemienia nie powoduje powstania cyjanowodoru."  źródło: http://www.primanatura.pl/



ZAPAMIĘTAJMY !

Jeśli chcemy spożywać siemię lniane  w postaci zmielonej należy  je najpierw zalać gorąca wodą lub zagotować, a cale nasionka możemy zalać zimną wodą i w niczym nam to nie zaszkodzi.

Mój sposób na siemię. 
Do małego garnka wlewam ok 1,5 szklanki wody i sypię dwie łyżki siemienia. Gotuję na małym ogniu ok 5-10 min. Czekam aż ostygnie, przelewam do kubka korzystając z sitka.  
Lubię smak siemienia. Najgorsze było wypicie go po raz pierwszy, ciężko mi było je przełknąć, ale już kolejnym razem konsystencja, która jest "glutkiem" zupełnie mi nie przeszkadzała. Teraz siemię piję z przyjemnością ;)

32 komentarze:

  1. Świety post ! Zapraszamy na zakupy: http://fashionbutiquepl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chciałam pić ze względu na włosy/paznokcia. Jednak jakoś nie mogę zacząć :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie do tego nie ciągnie :P
    tonaszhoryzont.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chcę wypróbować na włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Great post!

    Please click on the link on my post
    http://helderschicplace.blogspot.com/2015/06/urban-with-romwe.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że trzeba zalewać mielone siemię ciepłą wodą, zawsze zalewałam je zimną ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam siemię lniane, piję od lat z różnymi przerwami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja siemie lniane jadam z owsianką:)
    widziałam kiedyś jakiś przepis na włosy, że jakaś maska czy cos takiego:)
    bede zagladac czesciej:)
    anonym-madia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ja siemię lniane dodaję codziennie do jogurtu z owocami :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś spróbowałam wypić to draństwo, ale nie dałam rady. Paskudne te glutki... Chociaż patrząc na listę argumentów "za" może warto zrobić drugie podejście...

    OdpowiedzUsuń
  11. Też kiedyś piłam i działało świetnie , przypomniałaś mi o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę spróbować, bo nigdy nie piłam siemienia lnianego :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post, simie lniane ma masę fantastycznych właściwości, używam go od lat dzięki mojej babci :)
    foxyladyme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny i bardzo przydatny post. Dużo słyszałam pozytywnych komentarzy o siemieniu lnianym i jeszcze dziś je sobie przygotuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się przekonać do smaku :( a szkoda, bo jest bardzo zdrowe

    OdpowiedzUsuń
  16. słyszałam że smakowo okropne, nigdy nie próbowałam, ale chyba się skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja wole dosypywać mielone siemię do koktajli

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja najbardziej lubię siemię lniane dodane do mugu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię pić siemię, bardzo mi smakuje, a przy okazji ma dużo dobrych właściwości. Gotuję je tylko chwilę aby nie było za gęste.

    OdpowiedzUsuń
  20. I love your blog. Amazing!!
    please follow me :)
    http://loryschannelmakeupandbeauty.blogspot/

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapamiętam Twoje wskazówki odnośnie temperatury wody i siemienia lnianego. Widzę, że bardzo wiele cennych właściwości siemię lniane - jeszcze go nie piłam ... hmm... zastanowię się - czy nie warto :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam zamiar zacząć pić siemię lniane głównie ze względu na włosy :D

    milka-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja tez jeszcze nie piłam, chociaż też wiele dobrego o nim słyszałam. Może kiedyś się przekonam :) Tylko trochę mnie przestraszyłaś z tą cyjanogenezą, niezbyt fajnie to brzmi.
    Iza z moon-child.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. nigdy nie piłam, ale skoro takie zdrowe i tyle ma mikroelementów i witamin to będę o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nice blog!


    http://kissthestarsblog.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  26. Siemie lniane jest świetne, bardzo często je pije! melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Też kiedyś dużo piłam. Może czas wrócić. Dzięki za przypomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja kiedys dodwałam siemie do koktailu na wieczór zamiast kolacji chyba tez musze wrócić do takiego nawyku:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo nie lubię siemienia lnianego.. :(
    Zapraszam na konkurs. :)
    http://evelinololove.blogspot.com/2015/07/konkursowo.html

    OdpowiedzUsuń
  30. muszę sobie kupić siemię, dawno nie kupowałam.
    obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie piłam jeszcze, chociaż zamierzam. :-)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się mój blog? Zaobserwuj. Zostaw link a na pewno Cię odwiedzę :)